Modlitwa w tyglu codzienności

 
Pobierz stronę w formacie PDF

W początkach kształtowania się publicznej modlitwy Kościoła, największą rolę odgrywały wigilie. Dzieliły się one na czuwania przed niedzielą (wigilie niedzielne), nocne modlitwy przy grobach męczenników (wigilie cmentarne) oraz na czuwania w dniach postu (wigilie stacyjne). Obok nich praktykowano tzw. preces legitimae, co tłumaczyć można jako modlitwy odpowiednie, zgodne z prawem czy nakazane zwyczajem. Obowiązywały one wierzących i często odmawiano je w domach prywatnych. To z nich wyrósł dzisiejszy pacierz poranny i wieczorny. Warto uczynić tu dygresję i wspomnieć, że słowo «pacierz» jest spolszczeniem, pochodzącym od łacińskiego słowa pater tzn. ojciec. Nazwa ta nawiązuje do podstawowej i wzorcowej modlitwy Pater noster (Ojcze nasz), zaliczanej w pierwszym rzędzie do preces legitimae. To najpierw ją nazywano „pacierzem”. Potem stopniowo pojęcie to zaczęło obejmować zbiór różnych codziennych modlitw odmawianych przez chrześcijan. Definiowano tak nawet różaniec, a jego elementy nazwano „paciorkami”. Ta językowa ewolucja pokazuje, jak wielki wpływ na modlitwę w ogólności wywierała Modlitwa Pańska. Do dziś zresztą zachował się starożytny i czcigodny zwyczaj odmawiania jej trzy razy dziennie: w jutrzni, w nieszporach i podczas Eucharystii.

W gminach chrześcijańskich znany był jeszcze jeden rodzaj modlitw, mianowicie preces apostolicae (modlitwy apostolskie). Ich nazwę ukuto na podstawie Dziejów Apostolskich, które wzmiankują, że uczniowie Pańscy modlili się w porach dnia, zwyczajowo związanych ze składaniem  ofiar w świątyni: o godzinie trzeciej, szóstej i dziewiątej (Dz 2, 1-15; 10, 9; 3, 1). Autor Dziejów miał na myśli grecko-rzymską organizację czasu, w której noc i dzień podzielone były na dwanaście godzin, różniących się też długością w zależności od pory roku. Godziny te tworzyły cztery pory dnia: prymę od 6:00-9:00, tercję od 9:00-12:00, sekstę od 12:00-15:00 i nonę od 15:00-18:00. Licząc od szóstej rano naszej rachuby czasu, godzina 9:00 była zatem trzecią z kolei, stąd jej nazwa tercja; godzina 12:00 była szóstą w ciągu dnia (stąd seksta), a 15:00 dziewiątą (dlatego nona). Według tego rytmu toczyło się całe cywilne i wojskowe życie w ówczesnym Imperium Rzymskim. Nie dziwi więc fakt, że Kościół również dostosował się do niego.

Modlitwy apostolskie w naturalny sposób wpisały się w powstającą modlitwę brewiarzową i zbudowały podwalinę pod część liturgii godzin, zwaną dzisiaj Modlitwą w ciągu dnia. Proces ten potwierdza wprowadzenie do brewiarza, które stwierdza: „Zgodnie ze starodawną tradycją i wzorem Kościoła czasów apostolskich wierni zachowali pobożny zwyczaj modlenia się w różnych godzinach dnia, nawet wśród pracy” (OWLG 74).

Dodawanie kolejnych części liturgii godzin i wypełnianie modlitwą coraz większej ilości czasu w dużej mierze było związane z życiem klasztornym oraz realizacją przez mnichów wezwania Chrystusa i Apostołów do modlitwy nieustannej (Łk 18, 1; 1 Tes 5, 17; Ef 6, 18). Ewagriusz z Pontu zauważa: „Nie zostało nam nakazane nieustannie pracować, czuwać, prosić, natomiast prawem jest dla nas modlitwa nieustanna”. Taka postawa duchowa nie była i oczywiście nie jest domeną zastrzeżoną wyłącznie jakimś „geniuszom modlitwy”, bądź osobom pozornie nie mającym innego zajęcia. Styl życia w nieustannej modlitwie, podejmowany przez zakony, należy widzieć raczej w kategoriach katalizatora i żywotnej siły, a może i nawet swoistego wyrzutu sumienia, który daje impuls do modlitwy wszystkim chrześcijanom, także świeckim, jakby rzuconym w sam środek tygla codzienności. Modlitwa w ciągu dnia, będąca pokarmem i wytchnieniem pośród zwykłych zajęć, przywraca pewną „symetrię” życia, która dziś wydaje się być szczególnie narażona na zbyt niebezpiecznie wychylenie ku swoistej „herezji czynu”, to znaczy ku braniu wszystkiego jedynie w swoje ręce, licząc przy tym (w jakimś zadufaniu) li tylko na ludzkie możliwości zbawiania siebie i innych. Przerywanie prac krótkim zatrzymaniem się w obecności Boga, diametralnie zmienia paradygmat naszej obecności w tym świecie. Św. Jan Chryzostom mówi w jednej ze swoich homilii: „Modlitwa i rozmowa z Bogiem stanowi najwyższe dobro. Jest bowiem źródłem zjednoczenia i jedności z Panem, i podobnie jak oczy cielesne patrząc na światło zostają oświecone, tak samo i duch zatopiony w Bogu doznaje oświecenia Jego nieomylnym światłem. Chodzi tu oczywiście o modlitwę, która nie jest tylko przyzwyczajeniem, ale wypływa z głębi duszy, modlitwę, która nie ogranicza się do określonych godzin, lecz trwa nieustannie, zarówno w dzień, jak i w nocy. Myśl bowiem nasza winna być zwrócona ku Bogu nie tylko w czasie modlitewnego skupienia, ale również wtedy, gdy oddajemy się zajęciom zewnętrznym, jak troska ubogich, pielęgnowanie chorych itp., lub gdy wykonujemy jakieś inne pożyteczne dzieła dobroczynne. Wówczas także nasze myśli i pragnienia powinny tkwić w Bogu, aby to, co czynimy, było zaprawione solą Bożej miłości”.

W naszej zewnętrznej aktywności Modlitwa w ciągu dnia pomaga nam zatem na chwilę zatrzymać się przy tajemnicach zbawienia, które tą drogą stają się bliskie naszym zwykłym zajęciom i problemom. Tertulian widział w tej modlitwie formę kontemplacji godzin męki Chrystusa i Jego śmierci (południe i godzina piętnasta). Św. Bazyli Wielki wskazuje natomiast na związek modlitwy przedpołudniowej z Zesłaniem Ducha Świętego na Apostołów i Kościół. Wiele tekstów Modlitwy w ciągu dnia odnosi się do wykorzystywania czasu, cierpliwego znoszenia cierpienia i trudu pracy oraz świadectwa wiary i miłości wobec bliźnich, z którymi dzielimy obowiązki. Kościół zaleca również odmawianie tych modlitw „szczególnie tym, którzy odbywają rekolekcje lub uczestniczą w zebraniach duszpasterskich”.

© ks. Zbigniew Woźniak
Głos Karmelu, nr 3(45), maj-czerwiec 2012


Wyświetleń: 2578
 

Kalendarium

Najnowsze zdjęcia

Księga gości

  • Grazyna Ulikowska z domu Karamara: Szczęść Boże!!! Błogosławieństwa i mocy w głoszeniu słowa! Z łezką w oku przeglądam strony i wspominam swoją pierwszą oazę w Wierzchowie w 1974r., potem w Mszanie Górnej i Dursztynie. Moc słow i katecheza stały się dla mnie przewodnikiem w życiu. Jestem wdzięczna, że dane było mi uczestniczyć w tych wydarzeniach. Serdecznie pozdrawiam i życzę błogosławieństwa Bożego w pracy .
  • Faustyna : Najlepsza oazowa strona ! :) Oby tak dalej ! :) Pozdrawiam i życzę Błogosławieństwa Bożego !:)
  • Tomasz Budrewicz: Serdeczne pozdrowienia dla x. Zbyszka, Sióstr z Lipia i dla całej oazowej wspólnoty. Super strona! Tak trzymać:)
wpisz się

Facebook

Serwis wykorzystuje ciasteczka w celu ułatwienia korzystania z poszczególnych funkcji oraz w celu odbierania danych statystycznych o oglądalności, z których korzysta tylko redakcja serwisu. Użytkownik może wyłączyć w swojej przeglądarce internetowej opcję przyjmowania ciasteczek, co jednak może spowodować nieaktywność niektórych funkcji serwisu. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie "cookies", zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. x