"Pan jest pasterzem moim"

05.10.2011 
Pobierz stronę w formacie PDF

Drodzy Bracia i Siostry!

Zwrócenie się do Pana na modlitwie domaga się radykalnego aktu zaufania ze świadomością powierzenia się Bogu, który jest dobry, miłosierny i łaskawy, nieskory do gniewu, bardzo łagodny i wierny. Dlatego chciałbym dzisiaj rozważyć z wami psalm, który w całości przeniknięty jest duchem ufności, w którym psalmista wyraża swoją pełną pogody ducha pewność, że jest prowadzony i chroniony, wolny od wszelkiego niebezpieczeństwa, gdyż Pan jest jego pasterzem. Chodzi tu o Psalm 23, którego treść jest bliska wszystkim i lubiana przez wszystkich.

"Pan jest moim pasterzem, nie brak mi niczego". Tak rozpoczyna się ta piękna modlitwa przywołująca środowisko nomadów, w którym pasterstwo i doświadczenie wzajemnego poznania się zachodzą pomiędzy pasterzem a owcami tworzącymi jego małą trzódkę. Obraz ten tworzy klimat ufności, intymności, delikatności. Pasterz zna każdą owcę osobiście, woła je po imieniu, a one idą za nim, ponieważ go znają i ufają mu. On troszczy się o nie, strzeże je jak najdroższego skarbu, gotowy obronić je, zapewnić im dobrobyt i życie w spokoju. Niczego im nie może zabraknąć, jeśli jest z nimi pasterz. Do takiego doświadczenia odnosi się psalmista, nazywając Boga swoim pasterzem i dając się prowadzić przez Niego ku zielonym pastwiskom:

"Pozwala mi leżeć na zielonych pastwiskach,
Prowadzi mnie nad wody, gdzie mogę odpocząć:
Orzeźwia moją duszę.
Wiedzie mnie po właściwych ścieżkach
Przez wzgląd na swoje imię" (w. 2-3).

Wizja, jaka rozciąga się przed naszymi oczyma, to widok zielonej łąki i źródło przezroczystej wody, oaza pokoju, ku której prowadzi pasterz swoją trzodę. Obrazy te są symbolami miejsc życia, do których Pan prowadzi psalmistę, który czuje się jak ta owca rozłożona na trawie tuż obok źródła. Znajduje się on w sytuacji wytchnienia, odprężenia oraz bycia wolnym od jakiegokolwiek zagrożenia. Wypełnia go spokój i ufność, ponieważ miejsce to jest bezpieczne i orzeźwiające, bo pasterz czuwa nad nimi. Nie zapominajmy, że scena przywołana przez psalmistę usytuowana jest na ziemi w dużej części pustynnej, spalonej od żaru słońca, gdzie pasterz, bliskowschodni półkoczownik żyje ze swoim stadem na wyschniętych stepach, które rozciągają się wokół wiosek. Ale pasterz wie, gdzie może znaleźć trawę i wodę, najbardziej istotne dla życia. Potrafi zaprowadzić do oazy, przy której dusza może się pokrzepić i gdzie możliwe jest nabranie nowych sił i nowej energii do podjęcia dalszej drogi.

Jak mówi psalmista, Bóg prowadzi go na "zielone pastwiska" i "nad wody, gdzie może odpocząć", gdzie wszystkiego jest w obfitości, wszystko jest podarowane ponad miarę. Jeśli Pan jest pasterzem, to nawet na pustyni będącej miejscem opuszczenia i śmierci nie słabnie poczucie pewności radykalnej obecności życia, tak aby móc powiedzieć: "nie brak mi niczego". Pasterz bowiem całym sercem zatroskany jest o dobro swojej owczarni, dostosowuje własny rytm życia i własne potrzeby do potrzeb swoich owiec. Chodzi i żyje z nimi, prowadząc je po "właściwych" ścieżkach, czyli takich, które są odpowiednie dla nich, z uwzględnieniem nie własnych, ale ich potrzeb. Bezpieczeństwo jego stada jest jego priorytetem, którym się kieruje w prowadzeniu go.

Drodzy Bracia i Siostry! Także i my, podobnie jak psalmista, jeśli idziemy za Dobrym Pasterzem, nawet może niekiedy po trudnych, wyboistych i długich ścieżkach naszego życia, powinniśmy mieć pewność, że są one właściwe dla nas, że Pan prowadzi nas po nich i że jest zawsze blisko nas. Stąd psalmista może wyrazić poczucie spokoju i bezpieczeństwa bez jakichkolwiek wątpliwości czy lęku:

"Chociażbym przechodził przez ciemną dolinę,
Zła się nie ulęknę, bo Ty jesteś ze mną.
Twój kij i laska pasterska dają mi bezpieczeństwo" (w. 4).

Ciemność nocy ze wszystkimi swoimi odcieniami, trudnością rozpoznania niebezpieczeństw i ciszą wypełnioną dziwnymi odgłosami budzi strach. Jeśli stado porusza się już po zachodzie słońca, kiedy zmniejsza się widoczność, to czymś normalnym jest, że owce stają się niespokojne, istnieje bowiem ryzyko potknięcia się lub oddalenia i zgubienia się. Pojawia się również lęk przed ewentualnymi napastnikami, którzy ukrywają się w ciemności. Aby mówić o "ciemnej" dolinie, psalmista używa wyrażenia hebrajskiego, które przywołuje ciemności śmierci, dlatego dolina, jaką trzeba przejść, jest miejscem udręki, okropnych zagrożeń, niebezpieczeństwa śmierci. Pomimo to modlący się idzie spokojnie przed siebie, bez obaw, bo wie, że Pan jest z nim. Te słowa: "Ty jesteś ze mną", są wyrażeniem niezachwianej ufności i syntezą doświadczenia radykalnej wiary. Bliskość Boga przemienia rzeczywistość, ciemna dolina przestaje być niebezpieczna, zanika jakiekolwiek zagrożenie. Stado może teraz iść spokojnie, w towarzystwie znajomych odgłosów laski pasterskiej uderzającej o ziemię, która jest uspokajającym znakiem obecności pasterza.

Ten pokrzepiający obraz zamyka pierwszą część psalmu i ustępuje miejsca innej scenie. Nadal jesteśmy na pustyni, gdzie pasterz żyje wraz ze swoim stadem, ale teraz przenosimy się pod jego namiot, który się otwiera, aby ofiarować gościnność:

"Stół dla mnie zastawiasz
wobec mych przeciwników;
namaszczasz mi głowę olejkiem;
mój kielich jest przeobfity" (w. 5).

Pan jest tu ukazany jako Ten, który przyjmuje modlącego się poprzez znaki wspaniałomyślnej gościnności i wielkiego zainteresowania. Boży gość zastawia "stół". Termin hebrajski wskazuje w swoim pierwotnym znaczeniu skórę zwierzęcia, która była rozciągnięta na ziemi i na której umieszczano potrawy przeznaczone do wspólnego posiłku. Był to gest dzielenia się nie tylko posiłkiem, ale także życiem, dar komunii i przyjaźni, która tworzy więzy i wyraża solidarność. A potem przychodzi hojny dar pachnącej oliwy na głowę, która przynosi ulgę w słonecznym skwarze pustyni, odświeża skórę, swoim zapachem raduje ducha. Wreszcie pełny kielich dzięki znajdującemu się w nim wybornemu winu, którym hojnie się dzieli, nadaje świąteczny charakter. Pokarm, oliwa, wino: to dary, które pozwalają żyć i dają radość, ponieważ wykraczają ponad to wszystko, co jest absolutnie konieczne do życia, i wyrażają darmowość miłości. Psalm 104 opiewa uprzedzającą dobroć Pana: "Każesz rosnąć trawie dla bydła i roślinom, by człowiekowi służyły, aby z roli dobywał chleb i wino, co rozwesela serce ludzkie, oliwę, co rozpogadza twarze, i chleb, co krzepi ludzkie serca" (w. 14-15). Psalmista doświadcza wielu darów, stąd uważa się za podróżnego, który znajduje schronienie w gościnnym namiocie, podczas gdy jego nieprzyjaciele mogą tylko patrzeć, nie mogąc nic zrobić, ponieważ ten, którego uważali za swoją ofiarę, został umieszczony w bezpiecznym miejscu i stał się gościem świętym, nietykalnym. Kiedy Bóg otwiera swój namiot, żeby nas przyjąć, nic nie może nam zaszkodzić.

Potem, kiedy podróżny ponownie wyrusza w drogę, Boża ochrona się przedłuża i towarzyszy mu w podróży:

"Tak, dobroć i łaska pójdą w ślad za mną
Przez wszystkie dni mego życia
I zamieszkam w domu Pańskim
Na długie dni" (w. 6).

Dobroć i łaska Boża towarzyszą psalmiście, który wychodzi z namiotu i na nowo wyrusza w drogę. Jest to jednak droga, która nabiera nowego znaczenia i staje się pielgrzymką ku Świątyni Pańskiej, miejscu świętemu, w którym modlący się pragnie "zamieszkać" na zawsze i do którego chce "wracać". Hebrajski czasownik, który został tu użyty, ma znaczenie "wracać", jednak z małą modyfikacją samogłoski może być rozumiany jako "zamieszkać" i w ten sposób jest tłumaczony w starożytnych przekładach i w większości nowych. Obydwa znaczenia można podtrzymać: wracać do Świątyni i zamieszkać w niej to pragnienie każdego Izraelity oraz gorące pragnienie i tęsknota każdego wierzącego. Kiedy idziemy za Pasterzem, On prowadzi nas do swojego domu, i to jest cel drogi, upragniona oaza na pustyni, namiot, w którym chronimy się przed nieprzyjaciółmi, miejsce pokoju, gdzie doświadczamy dobroci i wiernej miłości Boga dzień po dniu, w pogodnej radości bez końca.

Obrazy z tego psalmu, z ich bogactwem i głębią, towarzyszyły całej historii i doświadczeniu religijnemu ludu Izraela. Postać pasterza w szczególności przywołuje początkowy czas wyjścia z Egiptu, długą podróż przez pustynię, jak stado prowadzone przez Boskiego Pasterza (por. Iz 63, 11-14; Ps 77, 20 do 21, 78, 52-54). A w Ziemi Obiecanej król miał za zadanie pasienie owiec Pana, jak Dawid, pasterz wybrany przez Boga i figura Mesjasza (por. 2 Sm 5, 1-2; 7, 8; Ps 78, 70 do 72). Następnie, po niewoli babilońskiej, jakby po nowym Wyjściu (por. 40, 3-5.9-11; 43:16-21), Izrael zostaje przyprowadzony do domu jak zaginiona i odnaleziona owca, prowadzona przez Boga na obfite pastwiska i na miejsce odpoczynku (por. Ez 34, 11-16.23-31). Jednak to w Panu Jezusie cała moc naszego psalmu osiąga dopełnienie, odnajduje pełnię znaczenia: Jezus jest "Dobrym Pasterzem", który idzie na poszukiwanie zagubionych owiec, który zna swoje owce i oddaje życie za nie (por. Mt 18:12-14; Łk 15:4-7, J 10, 2-4.11-18), On jest Drogą, właściwą ścieżką, która prowadzi do życia (por. J 14, 6), światłem rozświetlającym ciemną dolinę i zwyciężającym każdy nasz lęk (por. J 1,9, 8,12, 9,5, 12,46). On jest hojnym gospodarzem, który wita nas i chroni nas przed wrogami, przygotowując nam ucztę swojego Ciała i Krwi (por. Mt 26:26-29; Mk 14:22-25, Łk 22, 19-20) oraz tę ostateczną mesjańską ucztę w Niebie (por. Łk 14, 15 n., Ap 3.20; 19.9). On jest królewskim Pasterzem, Królem łagodności i przebaczenia, intronizowanym na drzewie chwalebnego krzyża (por. J 3,13-15, 12,32, 17,4-5).

Drodzy Bracia i Siostry, Psalm 23 zachęca nas, by odnowić nasze zaufanie do Boga, oddając się całkowicie w Jego ręce. Dlatego prośmy z wiarą, aby Bóg udzielił nam łaski, byśmy zawsze kroczyli Jego ścieżkami jak owce uległe i posłuszne, aby zaprosił nas do swojego domu, Jego stołu i doprowadził do "spokojnych wód", abyśmy przyjmując dar Jego Ducha, mogli pić z Jego źródeł, ze źródła wody żywej, "tryskającej ku życiu wiecznemu" (J 4, 14; por. 7,37-39).


Wyświetleń: 2339
 

Kalendarium

Najnowsze zdjęcia

Księga gości

  • Ela: Również przesyłam serdeczne uściski i życzenia wielu łask Bożych dla całej wspólnoty, KS.Zbigniewa, wspaniałych sióstr Grażynki , Małgosi i Asi oraz moich przyjaciół z Oazy.Niech Pan Was prowadzi
  • Grazyna Ulikowska z domu Karamara: Szczęść Boże!!! Błogosławieństwa i mocy w głoszeniu słowa! Z łezką w oku przeglądam strony i wspominam swoją pierwszą oazę w Wierzchowie w 1974r., potem w Mszanie Górnej i Dursztynie. Moc słow i katecheza stały się dla mnie przewodnikiem w życiu. Jestem wdzięczna, że dane było mi uczestniczyć w tych wydarzeniach. Serdecznie pozdrawiam i życzę błogosławieństwa Bożego w pracy .
  • Faustyna : Najlepsza oazowa strona ! :) Oby tak dalej ! :) Pozdrawiam i życzę Błogosławieństwa Bożego !:)
wpisz się

Facebook

Serwis wykorzystuje ciasteczka w celu ułatwienia korzystania z poszczególnych funkcji oraz w celu odbierania danych statystycznych o oglądalności, z których korzysta tylko redakcja serwisu. Użytkownik może wyłączyć w swojej przeglądarce internetowej opcję przyjmowania ciasteczek, co jednak może spowodować nieaktywność niektórych funkcji serwisu. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie "cookies", zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. x